ENDURA
Elder Signs
(Red Stream)

Dwa ponad 70-minutowe krążki wypełnione Endurą to więcej niż może zamarzyć sobie wiele osób. I chociaż pierwsze emocje opadają gdy okazuje się, iż "Elder Signs" jest przede wszystkim wznowieniem dwu pierwszych, relatywnie rzadkich, albumów zespołu: "Dreams of Dark Waters" i "The Dark Is Light Enough", potem rosną one z powrotem, gdyż dziesięć z trzydziestu umieszczonych na dyskach to rzadkie i niepublikowane utwory z archiwum dwu Anglików. W sumie więc czyni to "Elder Signs" pozycją zarówno dla kolekcjonerów jak i "zwykłych" miłośników muzycznej magii. Bo tak można przecież nazwać dźwiękowe twory ENDURY. Mistyczne, rytualne, tajemnicze, podniosłe, kultowe, groźne, mroczne, złowieszcze, starożytne - wszystkie te przymiotniki odnoszą się do tej muzyki, oddzielnie i razem. Co zastanawiające to fakt, że Stephen Pennick i Christopher Walton wydają się być mistrzami budowania nastrojów od zawsze. Nawet najwcześniejsze kompozycje pochodzące z demo "Hexe" (które potem stały się częścią "Dreams of Dark Waters") wykazują taką samą intensywność i koncentrację magicznej energii co późniejsze. Prawdopodobnie dlatego też ponad dwie godziny muzyki wydają się być tak spójne jakby była to jedna, nagrana za jednym razem płyta. Pozycja obowiązkowa.
(Red Stream, P.O. Box 342, Camp Hill PA 17001-0342, USA)