ATARAXIA
Lost Atlantis
(Cruel Moon/Cold Meat)

Trzy poprzednie (a przed nimi było ich jeszcze co najmniej cztery) albumy włoskiego trio nie przypadły mi jakoś do gustu i dlatego też nie spodziewałem się, że "Lost Atlantis" okaże się znacząco lepsza. I po raz kolejny pozytywnie się rozczarowałem. Utwory z poprzednich albumów mi osobiście często wydawały się ciężkie i trudne do przyswojenia, głownie ze względu na ich wymuszony, "średniowieczny" klimat" oraz stosunkowo małe urozmaicenie następujących po sobie kawałków. Żaden z tych zarzutów nie odnosi się do "Lost Atlantis", na której Włosi snują swoją mistyczną opowieść o zaginionej hiper-cywilizacji i zatopionym kontynencie. Dziewięć utworów raz to pobrzmiewa melancholijną nutą, raz to, w nieco bardziej wartkich pasażach, przywołuje obrazy świetnego i dumnego królestwa. Wkładka do albumu zapewnia, iż jest to muzyka stworzona z "kamienia i wody" i metafora ta całkiem trafnie określa naprzemienne przestrzenne dźwięki elektroniki i skrzące się odgłosy harfy (czy też raczej jej sampli). Największym atutem albumem są jednak przepiękne wokale Francesci i urozmaicenie materiału - następujące po sobie kompozycje utrzymane są zazwyczaj w różnych tempach. Na "Lost Atlantis" nie słychać też tylu średniowiecznych akcentów, co czyni album żywszym i na pewno łatwiejszym w odbiorze dla wielu słuchaczy. Ładna, chociaż nie do końca zobowiązująca muzyka.
(Cruel Moon International/Cold Meat Industry, P.O. 1881, 58117 Linkoping, Sweden)