NAMANAX


Audiotronic



(Release)



Dwa pierwsze albumy NAMANAX wypełnione były niemal wyłącznie elektronicznym hałasem i odgłosami elektrycznych oscylacji. Na trzecim Bill Yurkiewicz, do którego dołączył ostatnio Kipp Johnson znany z SOLARUS'a, wprowadził radykalne zmiany. Nie chodzi rzecz jasna o zmianę gatunku - NAMANAX ciągle pozostaje w granicach power electronics - ale o wprowadzenie szeregu elementów, które, czyniąc kompozycji mniej radykalnymi, przyczyniają się również do ich większej strawności. Pojawiły się więc wyszukane efekty specjalne i sample, pętle basu i gitary oraz odgłosy zapożyczone z klasycznych horrorów i filmów SF klasy B z lat 50-tych i 60-tych. Produkcją zajął się niezmordowany Jim "Więcej Muzyki Robi Ode Mnie Tylko Mick Harris" Plotkin. O ile więc poprzednie krążki "Multi-Phase Electrodynamics" i "Cascading Waves of Electronic Turbulence" były czystą torturą dla uszu, pięć utworów na "Audiotronic" oddycha zmianami, a nawet pewnym melodyjnym kontekstem, który jakkolwiek nieznaczny sprawia, że kompozycje brzmią niczym miód w porównaniu do drących mózg koszmarów innych audio-terrorystów typu BRIGHTER DEATH NOW. Z drugiej jednak strony oczekujący ludzkiego klimatu skazani są na ból - od pierwszego do ostatniego bitu NAMANAX dalej roztacza czysty terror elektronów. Urozmaicona czy nie, zawartość "Audiotronic" jest zimna i bezwzględna - niczym zera i jedynki, z których się składa.

(Release, P.O. Box 251, Millersville PA 17551, USA)
O wytwórni
Release

Recenzja z AM 6.1998: NAMANAX
"Monstrous"


Paweł Frelik