COIL
Time Machines
(Eskaton)



Po długim okresie oczekiwania nareszcie nowy COIL ! Jednocześnie wspaniały i dezorientujący. Miłośnicy urozmaiconych, żeby nie powiedzieć technoidalnych, dokonań ze środkowego okresu zespołu będą rozczarowani, fani izolacjonistycznych Black Light District i ELpH - zachwyceni. Cztery długie kompozycje trwające ponad 70 minut to nie tyle utwory co muzyczne tekstury, elektroniczne tapety, porozciągane i wibrujące tony zgodnie z tytułem ułatwiające podróż w czasie. Każdy z nich nosi nazwę jednej z chemicznych bądź biologicznych używek, więc od razu wiadomo też o jakie podróże chodzi. Na okładce widnieje zaś czarny błyszczący owal wzorowany na XVI-wiecznym lustrze Johna Dee, słynnego maga i doradcy Elżbiety I, który przy jego pomocy komunikował się z aniołami. Co intrygujące, słuchanie tych kompozycji w pozycji leżącej, w ciemności, niczym podczas astralnej projekcji przenosi umysł gdzieś daleko, poza ciało. A może to jest właśnie tuż, tuż, obok, w sąsiednim wymiarze? W pokoju o czerwonych pluszowych kotarach? Nie ulega wątpliwości, iż "Time Machines" może być niezwykle irytujący dla kogoś, kto zabiera się do jego kontemplacji w niewłaściwym nastroju. Dla tych nastawionych pozytywnie może on dokonać wiele. Nawet na 'sucho'. Pamiętajcie, pozycja leżąca, ciemność, COIL ... "Wytrwałość jest wszystkim".

AM 3.1997 COIL
AM 3.1997 COIL Dyskografia


Paweł Frelik