FLUX


Protoplasmic


(Release)



FLUX to nowa inkarnacja Jima Plotkina, gitarzysty, którego droga twórcza zaczęła się w na poły metalowym O.L.D., a którego rozwój i wszechstronność muzyczną można porównać do jedynie chyba do Micka Harrisa (będącego notabene współproducentem tego albumu). Na tle poprzednich dokonań Plotkina takich jak izolacjonistycznie spustoszony "Collapse" (nagrany z nikim jak z Harrisem) czy pętląco-szmerowy "A Strange Perplexing" "Protoplasmic" wydaje się być albumem bardzo popowym. W rzeczywistości jest on jednak bardzo przewrotnym. W pierwszych kilku utworach wokale Ruth Collins, towarzyszki Plotkina we FLUX, brzmią słodko, gładko i zupełnie relaksująco, zaś gitara Plotkina akompaniuje jej w lekki, absolutnie nie-eksperymentalny, sposób. W miarę jednak jak ten 55-minutowy album rozwija się do muzyki wkrada się coraz więcej pokrzywionych riffów, niewyrównanych rytmów i po prostu dziwnych dźwięków, które osiągają swój szczyt w dwu ostatnich "Airtrap" i "Immanence". A po następnym przesłuchaniu okazuje się, że "Protoplasmic" tak naprawdę nigdy nie był popowy i że pod fasadą łatwej, nieco jazzowanej muzyki kryje się niesłychanie skomplikowana i nowatorska struktura pełna powtórzeń (które są jedną z obsesji Plotkina), nakładek, zniekształceń, i wielu innych udziwnień, których nie potrafię nawet nazwać. Jak to mówi Woycek z Obuh Records - "czapeczki z głów!".

(Release, P.O. Box 251, Millersville PA 17551, USA)


Paweł Frelik