CAUL
Reliquary
(Eibon)



Minimalistyczny izolacjonizm jest gatunkiem o tyle atrakcyjnym, przynajmniej dla osób o określonym nastawieniu, co i ograniczającym w swoim doborze środków wyrazu. Amerykański CAUL - jednoosobowy projekt Bretta Smitha - w przeszłości wydał dwa albumy wypełnione dźwiękowym mrokiem i bezruchem i gdyby "Reliquary" był podobny do swoich poprzedników i tak przyjąłbym go z wielką radością. Podobny jednak nie jest gdyż w umieszczonych na nim 13 utworach pojawia się rzeczywista melodia. Oczywiście, nie ma mowy o jakiejś zdecydowanej rewolucji w stosunku do "Crucible", ale linia niby-organów i pogłosów chóru jest tu wyraźnie słyszalna, nie mówiąc o okazjonalnych wybijanych na bębnach rytmach. Nowości takie czynią z "Reliquary" ciekawą pozycję, stojącą w pół drogi między brzęczącym pustkowiem izolacjonizmu a zwiewnymi i ulotnymi melodiami ambientu. Co ciekawe, Brett Smith jest praktykującym chrześcijaninem , który stara się wyrazić swoją wiarę w tworzonej muzyce. W takim kontekście nie sposób ustrzec się nagłych skojarzeń z dźwiękowym ambientem wnętrza katedry i jakby-kościelnych organów - a to przecież najlepszy dowód nośności tego dźwiękowego relikwiarza

(Eibon Records, Via Folli 5, 20134 Milano, Italy)


Paweł Frelik