THE BODY LOVERS


Number One of Three


(Soleilmoon)



THE BODY LOVERS to nowy projekt Michaela Giry z nieistniejącego w realnym świecie (bo w pamięci setek fanów na pewno) SWANS, w którym obok oczywistej Jarboe udział wzięła cała plejada niezależnych artystów, spośród których czytelnikom AntiMusick znani są James Plotkin czy Kris Force z AMBER ASYLUM. Na pierwszej części psycho-ambientalnej trylogii lider SWANS nie odbiega w nastrojach aż tak bardzo od produkcji swojej poprzedniej formacji - posępne pustkowia ludzkiej duszy dalej wypełniają przestrzenie między dźwiękami. Zmieniły się natomiast właśnie same dźwięk raz ich dobór w kreowaniu struktury - pod tym względem jest to o wiele bardziej nieprzewidywalny album niż ostatnie produkcje SWANS. "Number One of Three" to ponad 70 minut metalicznych wibracji i zgrzytów z całym bogactwem rzeczywistych i samplowanych ludzkich głosów, skrzypcami, harfą i baterią efektów. Przejścia są tu zgoła nieoczekiwane - tło przypominające syrenę mgielną wycisza się nagle do poszatkowanych taktów najzwyklejszego akordeonu, który stanowi tło dla samobójczych wokali, zaś rozgłośne echa przelewają się w dźwięk przypominający na poły hiper szybkie bębnowe stopy, a na poły wzmocnione przebiegi prądu. Nazwanie tej muzyki mrocznym ambientem nie oddawałoby jej istoty. Gira nie kreuje bowiem przerażających czy monumentalnych mrokobrazów, ale w soundtracku do nieistniejącego filmu eksploruje rozszczepioną jaźń naszej cywilizacji.

(Young God Records, P.O. Box 420232, Atlanta GA 30342-0232, USA)


Paweł Frelik