|
Nowa muzyka Arabii.
Jako artysta Bryn Jones nie ma chyba sobie równych pod względem ilości wydawnictw. W ciągu kilkunastu lat istnienia MUSLIMGAUZE wyprodukował oraz wydał kilkadziesiąt pozycji we wszystkich możliwych formatach, łącznie z nagraniami na taśmach DAT dostępnymi wyłącznie w tej formie, a w dodatku pod warunkiem uprzedniego nabycia innej wcześniejszej pozycji. Dla najbardziej oddanych fanów Staalplaat proponuje nawet formę subskrypcji, która zapewnia otrzymanie każdego nowego wydawnictwa MUSLIMGAUZE, między innymi także tych bardzo limitowanych, dostępnych wyłącznie dla subskrybentów. Tym mniej zagorzałym wytwórnia zapewnia podwójny CD, zawierający wybrane tracki z wszystkich limitowanych wydawnictw jakie ukazały się w danym roku.
Orientalnymi elementami wypełniona jest także sama muzyka. Całkowicie elektroniczne dźwięki przesiąknięte są na wiele sposobów atmosferą Wschodu począwszy od kołyszących się rytmów imitujących beduińskie bębny do łagodnych impresji przywołujących na myśl wielkie przestrzenie piasków. Powstające na klawiszach, całej gamie bębnów, efektów specjalnych oraz sam Allah wie czego jeszcze dźwięki MUSLIMGAUZE nie mogą być zredukowane do 'zwykłego' ambientu. Ten ostatni często uspokaja i rozleniwia podczas gdy pulsująca elektronika i zapętlone rytmy tchną gorącym oddechem pustyni i pobudzają do działania, które w przekonaniu lidera MUSLIMGAUZE powinno być nakierowane na pomoc Palestyńczykom. O ile politycznie Jones zajmuje się nie tylko tymi ostatnimi, czego dowodem są takie tracki jak "Bhutto" poświęcony premier Pakistanu Benazir Bhutto, nawiązujące do kultury beduińskiej "Shouf Balek" i "Beit Nuba" czy mówiące same z siebie "Missing Tibetans" i "Muslims of China", o tyle warstwa muzyczna nie wydaje się zbytnio zdeterminowana kulturowo. W praktyce można pozamieniać tytuły poszczególnych kompozycji, a one i tak wywołują w nas podobne uczucia dyktowane tytułem.
Z drugiej strony ciężko zarzucić Brynowi jednostajność i powtarzalność. Najlepszym przykładem obfitości stylistycznej jest pierwsza ze wspomnianych kompilacji materiałów limitowanych, "Beyond The Blue Mosque", która zawiera najlepsze utwory z "Izlamaphobia", "Azzazin", "Return Of Black September", "Deceiver" oraz dziesięciocalowego "Zealot". Muzyka na niej nieustannie przelewa się z agresywnych i szybkich rytmów z "Izlamaphobia" czy "Deceiver" w mroczne i nastrojowe tekstury "Azzazin" i z powrotem. Wydany przez Extreme "United States of Islam" przywołuje z kolei rytmiczne krajobrazy muzyki pustyni, "Citadel" koncentruje się na instrumentach perkusyjnych, zaś niektóre z utworów zawierają odgłosy płynącej wody - symbolu życia na Bliskim Wschodzie. Większość wydawnictw MUSLIMGAUZE nawiązuje silnie do muzyki szczepowej i tradycyjnego folkloru arabskiego, ale "Infidel" (Extreme, 1994) zawiera między innymi 5 remixów tytułowego kawałka przeznaczonych na sale taneczne i do tzw. "chill-out roomów", zaś "Azzazin" aż roi się on post-industrialnych szumów, brzęczeń i wibracji.
Wszystko wskazuje na to, że Bryn Jones będzie tworzył tak długo jak sytuacja Bliskim Wschodzie będzie zaogniona. Oczekujmy więc dziesiątek następnych wydawnictw.
|