SIMPLY DEAD'S
Structure of Minds
(Fluttering Dragon)

Zanim przejdę do samej płyty, oficjalne dementi - SIMPLY DEAD'S to nie projekt IN SLAUGHTER NATIVES, bo taka wersja krąży po niektórych media. No i już. A jaki jest album? Ładny. Bardzo ładny, ale nie "ładny" bo nie "piękny", ale "ładny" bo ujmujący w taki jakiś prosty sposób. Kiedyś Avantgarde Music synestezyjnie reklamowała swoją muzykę jako posiadającą czerwone brzegi. "Structure of Minds" jest pomarańczowa. Pomarańczowa i rozleniwiona. Pulsacje basu i mniej lub bardziej zagęszczone pogubione beaty są tu poprzylepiane do nastrojowego, zadumanego podłoża, które raz szumi ciszą, kiedy indziej nieskomplikowaną melodią, a jeszcze gdzieś dronowatymi pomrukami. W niektórych utworach pojawiają się nawet wokale i sample z jakichś filmów - jeden z nich chyba o jakichś sektach, ale nie są one w stanie rozbić spowolnionego obiegu dźwięku. Momentami pachnie tu takim bardziej zadumanym bristolskim brzmieniem, momentami Coilem (a może to tylko moja paranoja na punkcie Anglików?), ale przez większość czasu taką spokojną, prywatną muzyką, która nigdy nie odniesie wielkiego sukcesu (i dobrze) ale za to w chłodniejsze wieczory rozpali w okolicach głośników małe
pomarańczowe słoneczko. Czyżby kolejny album na jesień? (Fluttering Dragon Records, P.O. Box 182, 03-700 Warszawa 4)