NIGHTMARE LODGE
Blind Miniatures
(Red Stream)

Czwarta już produkcja tego znanego włoskiego zespołu jest kooperacją pomiędzy amerykańską Red Stream i zasłużoną, także włoską, Minus Habens Records, o której może kiedyś więcej. Jest również jednym z najczęściej goszczących ostatnio w moim odtwarzaczu antymuzycznych albumów. Motto "Wojna jest wszędzie ... wszyscy walczą" oraz tytuł nabierający sensu w połączeniu z okładką przedstawiającą miniaturki plastikowych żołnierzy przełożone są bowiem na muzykę w najmniej nieoczekiwany sposób. Oczekujący sampli z wystrzałami czy gwałtownego industrialu srodze się zawiodą. Bez uciekania się do jakichkolwiek tradycyjnie używanych do tego celu środków NIGHTMARE LODGE stworzyli poczucie ciągłego zagrożenia i złowieszczej obecności. "Blind Miniatures" to zalew mroczno-ambientalnej, neo-klasycznej, orkiestralnej przemocy, która co jakiś czas wyłania się z jednolitego, magicznego pola dźwiękowych tekstur, wybucha zawieszonymi w przestrzeni rytmami (jedno z najlepszych brzmień marszowych bębnów jakie kiedykolwiek słyszałem!), odpływa, potem znowu powraca mrowiąc się obcymi dźwiękami. Każdy z utworów ma również charakter odpowiadający jego tytułowi - otwierający "Fugitive", niczym puls zrywającego się do biegu uciekiniera, co pewien czas zaczyna tętnić tymi wspaniałymi frenetycznymi bębnami, "Locked Memories" opiera się pogodnym niczym wspomnienia, ale powtarzającym się zamkniętym rytmie, "Surrounded by White Eyes" ma w sobie uporczywą, na poły ukradkową jakość wzroku, który obojętnie i bezlitośnie penetruje duszę, zaś "Labyrinth Without Walls" maluje w umyśle obraz wielkiej równiny bez wyjścia oraz rozpaczliwych prób wydostania się z niej. Ale nawet jeśli tego rodzaju analizy nie przemawiają do niektórych czytelników zainteresowanych bardziej generalnym wrażeniem, niezależnie od idiosynkrazji poszczególnych utworów "Blind Miniatures" jest też niesłychanie klimatycznym i nastrojowym albumem. Wspaniałość.
(Red Stream Records, P.O. Box 342, Camp Hill PA 17001-0342, USA)