PUISSANCE - Nienawiść do ludzkości

Dwa numery temu recenzowałem najnowszy album tego szwedzkiego duetu - dzisiaj wywiad z nimi, który na pewno wzbudzi wiele kontrowersji wśród czytelników. Mnie też korciło parę razy aby coś w redaktorskich kwadratowych nawiasach dodać, ale stwierdziłem, że wywiad to nie polemika tylko prezentacja zespołu. Oto więc PUISSANCE w całej swej problematycznej okazałości.

- Podejrzewam, iż pierwszą rzeczą, o której wszyscy chcieliby usłyszeć jest wasze rozstanie z Cold Meat i obecne stosunki z nimi?

Cóż, po prosty wyrośliśmy z Cold Meat podczas gdy Fluttering Dragon jest o wiele bardziej odpowiedzialny i stabilny, nawet pomimo krótszego niż Cold Meat stażu. Nie chodzi o to, że mamy coś przeciwko wytwórni Rogera. Czuliśmy potrzebę odnowienia się, zrobienia czegoś realnego. A nasze stosunki z Xakiem, który robi naprawdę dobrą robotę, są znakomite.

- Ok., ale co dokładnie skłoniło was do podpisania kontraktu z Fluttering Dragon? To oczywiście bardzo dobra wytwórnia, ale zachodnie zespoły nieczęsto podpisują kontrakty z polskimi wytwórniami ...

Hm, może i tak, ale z drugiej strony panuje wzmożone zainteresowanie krajami Europy Środkowej. Polska jest wschodzącą gwiazdą tego regionu a my naprawdę nie chcemy stracić szansy jaka wiąże się nową gospodarka rynkową. Od początku jego działalności oczywistym było, iż Xak poświęca się wytwórni. Jeśli udało mu się w ogóle rozruszać ją w obecnych warunkach, nie ma możliwości, że nie uda mu się kiedy gospodarka się ustabilizuje i powstaną prawdziwe warunki do ekspansji. Czujemy, że nasze zainteresowania i zamiary idealnie pasują do jego i dlatego właśnie jesteśmy we Fluttering Dragon.

- Porozmawiajmy może nieco o waszym najnowszym wydawnictwie. Osobiście uważam, iż "Mother of Disease" jest waszym najlepszym, a wy? Co odróżnia je waszym zdaniem od dwu poprzednich?

Cóż, założenia "Mother of Disease" są takie same jak poprzednich albumów - nasz kompletna pogarda dla Matki Ziemi i jej dobrowolnych niewolników - rodzaju ludzkiego. Uważamy, iż życie staje się coraz tańsze jako że rządzi się ono prawami natury i ewolucji. Nasza własna chciwość i pragnienie małego sukcesu powstrzymuje nas przed naszą ewolucja i pcha do tyłu w tym przetechnicyzowanym świecie. Ale ludzie i tak w większości przypadków nie widzą agonii tej ciągłej walki o wolność i niezależność. Wszyscy chętnie winimy okoliczności, nie siebie. Na tym gnijącym padole godnego cierpienia i winy ciągle sięgamy po następne, ładnie zapakowane "znaczenie życia", jeszcze jeden towar na sprzedaż. Większość osób jakie spotkałem w życiu twierdzi, iż posiada własne wartości i ideały (ja tak nie twierdzę). Czyniąc to, wykazują oni swoją bezdenną ignorancję przeszłości - pokaż mi chociaż jedną osobę, która w przeciągu ostatnich 1500 lat, lub w ogóle kiedykolwiek, stworzyła prawdziwie oryginalną myśl. I nawet jeśli wydaje ci się, że możesz to zrobić, zapewniam, że udowodnię ci, że tak nie jest. Jedyną rzeczą, jaką ludzkość zrobiła do tej pory ze swoim życiem to poprawa istniejących już przymiotów natury. Weź takie koła, które jest moim ulubionym przykładem. Ten rzekomo wspaniały i oryginalny wynalazek może się pozornie wydawać postępem (nikt nie wie jak do niego doszło - ktoś zobaczył toczące się pnie drzew? skały?) i początkowo rzeczywiście rozwiązał kilka bezpośrednich problemów takich jak transportowanie ciężkich przedmiotów, ale potem sam stworzył cały tłum nowych. Na przykład, gdzie to koło ma być używane? Na drodze, prawda? Oznacza to więc, że musimy zbudować drogę - ciężka praca, ale co tam. Co jeszcze dało nam koło? Skoro już coś transportujemy, to mogą się o tym dowiedzieć nasi wrogowie - ryzykujemy więc zasadzkę. No i drogi trzeba też utrzymywać. Samo koło jest również podstawą społeczeństwa klasowego, które dzieli się na tych, którzy kontrolują koło (Król) i tych, którzy nie mają takiej władzy (niewolnicy). To bardzo proste rozumowanie, ale nie oczekuję, że zgodzi się ze mną zbyt wiele osób - nie dlatego, że jest ono nielogiczne, ale ze względu na ich własną ignorancję. To samo dotyczy innych wynalazków - weź komputer czy telefon komórkowy ... Ogólnie uważam, iż wszystkie wynalazki, które mają czynić nasze życie bardziej komfortowym, w rzeczywistości są czymś w rodzaju plagi, która rodzi następną plagę i tak dalej. Niektórzy oczywiście twierdzą, iż zyski z postępu technicznego są większe niż jego koszty, ale ja się z tym nie zgadzam. Póki co dookoła widzę jedynie ludzkie wraki zniszczone tempem współczesnego życia. Po co ja to wszystko w ogóle mówię? Otóż jednym z celów PUISSANCE jest eksterminacja życia i sił, które prowadzą świat do szaleństwa. Gardzimy ewolucją - czy to u roślin czy ludzi - nie ma różnicy. I tak wszyscy jesteśmy biologicznym ścierwem, które powinno być zniszczone. My jesteśmy matką zarazy!

- Uff, no to może dalej. Utwór tytułowy oraz kilka innych wydają się być oparte na idei zagłady nuklearnej. Czy istnieje jakiś konkretny powód wyboru takiego tematu?

Oczywiście jakąś rolę odgrywa tu nasza obsesja energia atomową, ale ponownie nie chodzi nam o samą energię co o historię, jaka ona opowiada. Energia atomowa to bardzo dziwna rzecz, w pewnym sensie bardzo biblijna metafora. Historia jej rozwoju kojarzy mi się z przejmowaniem kontroli nad ręką Boga. Tylko pomyśl - ona jest całkowicie nieokiełznana i totalnie niszcząca. Raz uruchomiony, proces jądrowy nie może być zatrzymany - po prostu nie mamy takiej mocy. Mimo to, kraje takie jak Indie, w których demokracja i standardy społeczne są dowcipem posiadają broń atomową - to przecież gorsze niż dawanie rakietnic dzieciom. Nikt nie jest w stanie przewidzieć, kto za kilka lat będzie miał energię atomową. Ba, nawet dziś nie do końca wiemy, kto ja posiada. Tak czy inaczej, to bardzo interesujący problem. Przeczuwam również, że ta ręką Boga, którą kierujemy dzięki nauce w jakiś sposób przyczyni się też do naszej zagłady.

- Hm, robi się nieco politycznie z tymi Indiami i tak dalej ... A jakie są dokładnie wasze poglądy w tych sprawach? Wiele osób uważa was za konserwatystów, jeśli nie prawicowców ..

Nie mamy żadnych poglądów politycznych. PUISSANCE zajmuje się jedynie ludzkim zachowaniem i jego błędami jak również zagładą życia. U podstaw wszystkich systemów politycznych leży pragnienie zbudowania mniej lub bardziej idealnego społeczeństwa - nasze cele są dokładnie odwrotne, a więc nie możemy mieć poglądów politycznych jako takich.

- Jeden ze starszych katalogów Cold Meat podaje, iż jeden z was został uznany za niepoczytalnego? Czy był to chwyt reklamowy czy rzeczywistość? Jakiś związek z tak radykalnymi poglądami?

To prawda. Przez miejscowych psychiatrów zostałem uznany za nieobliczalnego i na pewno ma to jakiś związek z moimi poglądami na społeczeństwo. Dla mnie nie stanowi to jednak żadnego problemu, tak długo przynajmniej jak zostawia się mnie w spokoju. Ja sam zresztą nie wyobrażam sobie prowadzenia normalnego życia i porzucenia mojej twórczości muzycznej. To by mnie zabiło.

- Jakie są wasze plany na przyszłość? Czy następny album też wyjdzie nakładem Fluttering Dragon?

Tak, i to całkiem niedługo. Poza tym Xak wyda również inny zespół, w który jestem zaangażowany, Tripwire. Nie powiem nic więcej, ale będzie to na pewno duże zaskoczenie do ludzi przyzwyczajonych do industrialnych szufladek. Sami usłyszycie.