TYRANT


Under the Dark Mystic Sky


(Pulverised)



Przedstawiciele żółtej rasy z płaczliwie pomalowanymi twarzami to widok nieco komiczny. Swoją drogą ciekawe jak długo ten trend będzie się jeszcze ciągnął. Z drugiej strony potraktowanie zawartości "Under the Dark Mystic Sky" na równi z wyglądem muzyków byłoby wielkim błędem. 45 minut wspaniałego melanżu brutalności i nastroju na najwyższym poziomie po prostu zmusza do szacunku! Nie wiem czy jest to kwestia stosowanej przez Pulverised nowej 20-bitowej technologii masteringu czy w Japonii są po prostu lepsze studia, ale każdy dźwięk na debiutanckim albumie TYRANTA uderza w twarz bez znieczulenia. W ostrych, bardzo szybkich jazdach kwartet brzmi niczym zgraja zzombifikowanych samurajów na adrenalinowym tripie, w podniosłych momentach przed uszami słuchacza otwiera się wielka majestatyczna przestrzeń pełna heroizmu i wielkich uczuć. Tak dopracowanej płyty nie słyszałem od długiego czasu. Przy obecnym zalewie zespołów we wszystkich praktycznie podgatunkach metalu, zespoły łatwiej oceniać nie po oryginalności muzyki, ale po tym, czy posiadają to coś, co wybija ich ponad tłum. Bez cienia wątpliwości TYRANT mają w sobie nie tyle taką iskrę, co całe ich kaskady.

(Pulverised Records, P.O. Box 109, Yishun Central, Singapore 917604, Singapore)


Paweł Frelik