TRANCE



Augury


(Obuh)



Ten album to absolutna perełka. Do nabycia zachęca już sama oprawa: pięknie wykonana rozkładana okładka formatu siedmiocalowego singla, wewnątrz w rogu podlepiona kopertka na krążek, który dodatkowo ukrywa się w żółtawej koszulce z tytułami utworów i bladą replika zewnętrznej okładki. Znajdujące się wewnątrz tej kopertki sześćdziesiąt dwie minuty muzyki to istna uczta. Wbrew pozorom Mason Jones (bo ten człowiek ukrywa się za fasadą TRANCE) nie wykonuje żadnych technowych dźwięków, a coś, co ja osobiście nazwałbym noise ambientem (patrz artykuł o podgatunkach dwa numery temu). Olbrzymie przestrzenie klasycyzujących dźwięków wypełnione są tonami odbić, zniekształceń, kapań wody, po prostu różnego rodzaju hałasami, które budują zupełnie niezwykłą atmosferę tajemnicy, napięcia, czekania na koniec świata i w zasadzie wszystkiego, co tylko zechcecie w tej muzyce odszukać. Absolutny obowiązek, i jak raz możecie sobie ten album kupić za jedyne 25 złotych. Adres poniżej. Nie wiem jak mocna będzie to dla was rekomendacja, ale Frelik z żoną tego słuchają.

Obuh Records, P.O. Box 338, 20-950 Lublin 1.


Paweł Frelik