EINSTUERZENDE NEUBAUTEN
Ende Neu (Rough Trade)



Zapytany o najnowsze dzieło niemieckich eksperymentalistów mój znajomy fanatyk EINSTUERZENDE skwitował je krótko: "Dyskoteka!". Na pierwszy rzut ucha faktycznie wydaje się, że miłośnicy zespołu z wczesnego okresu bardzo się na "Ende Neu" nie pożywią. Ekipa Blixy odeszła nieco od radykalnych eksperymentów i tortur muzycznych na rzecz bardziej tradycyjnych utworów. Otwierający album "Was Ist Ist" to szybki pięknie taktowany gitarowy rock'n'rollowiec. Następny "Stella Maris" (który znalazł się także w dwu wersjach na epce towarzyszącej albumowi) to niemal ballada na dwa, męski i damski, głosy. "Die Explosion im Festspielehaus" wprowadza za to jakieś metaliczne pogłosy oraz damski chórek! "Installation No. 1" to nieco hipnotyczny kawałek z melodeklamacjami, ale pod koniec dnia daleko mu do zgrzytliwych klasyków zespołu. Dziesięciominutowy "Nnnaaammm" (którego tytuł to bodajże skrót od "New Neu New Age Advance Auto Moto Music Machine") opiera się na powtarzanym bez końca wyżej wymienionym tytule oraz dźwiękowo industrialnych operacjach w tle, zaś tytułowy "Ende Neu" to klaustrofobiczny balladowiec. Za to przedostatni "The Garden" nie pozostawia wątpliwości co do miejsca, z którego przychodzą Niemcy - ciężkich pomruków w tle nie są w stanie wymazać nawet czyste, wyraźne wokale i rozbudowane partie smyczków. Zamykający "Der Schacht von Babel" (kończący się niczym zacinająca się i skrzypiąca płyta) mógłby spokojnie znaleźć się na "Interim" albo "Tabula Rasa". Każde kolejne przesłuchanie wydobywa z tego albumu coraz to nowe niepokojące elementy, które z czasem zupełnie obalają obraz tego albumu jak łatwego i przyjemnego. W spokojniejszych utworach EINSTUERZENDE NEUBAUTEN zbliżają się bardzo do estetyki Nicka Cave'a, co nie powinno być wielkim zaskoczeniem biorąc pod uwagę fakt, iż Blixa jest stałym członkiem zespołu oraz bliskim przyjacielem Australijczyka. W pozostałych są po prostu sobą - zespołem, który niepokoi, na "Ende Neu" w sposób bardziej przewrotny niż kiedykolwiek wcześniej. Ostateczny werdykt - żadnej dyskoteki.


Paweł Frelik