AB OVO
Triode
(Fluttering Dragon)

Obok wyraźnie nawiedzonych - ale jednocześnie znanych nam - dźwięków typu NO FESTIVAL OF LIGTH czy NORTHAUNT Fluttering Dragon coraz bardziej penetruje rejony mniej przyjazne wyrosłym na symfonicznych czy czarnych intrach radykałom. Rejony te to domena hybryd i pokręconych dźwięków. Najbardziej ogólne określenie albumu dwu Francuzów to "elektronika". Gdyby chcieć dobudowywać do niego ograniczniki wśród nich znalazłyby się "mroczny", "nowy", "pulsujący", "glitchowy", "orkiestralny", "mistyczny", "rytmiczny", "złowieszczy" i jeszcze parę innych. Jeśli jednak wydaje wam się, że potraficie sobie mniej więcej wyobrazić jak przekładają się one na brzmienie, to albo się wam tylko wydaje albo wyobrażacie sobie je "mniej". Momentami "Triode" tylko wysoko syczy pojedynczymi dźwiękami nałożonymi na słyszalną ciemność, kiedy indziej gniewnie pulsuje trybalno-technoidalnymi beatami, zaś dynamika albumu oparta jest właśnie na tych dwu przeplatających się konwencjach, w ramach których występuje dodatkowe zróżnicowanie. Z drugiej strony, przy swoim eklektycznym charakterze materiał wydaje się znakomicie wpasowywać w jakieś ukryte rytmy ciała i duszy, gdyż po pewnym czasie przestaje on dominować uwagę i odsuwa się jakby na drugi, ale niezmiennie obecny, plan. AB OVO jest po prostu bardzo, bardzo ciekawy zaś tego rodzaju wydawnictwami Fluttering Dragon ostatecznie ucisza głosy sceptyków, którzy po pierwszych pozycjach w katalogu oskarżali Xaka o ambicje stworzenia biedniejszej odmiany Cold Meat.
(Fluttering Dragon Records, P.O. Box 182, 03-700 Warszawa 4)