PHOTOPHOBIA
Cathepsin
(Isomorphic)

Występujący pod nazwą PHOTOPHOBIA Marc McNulty jest za dnia profesorem na University of Southern Florida, a nocą mrocznym izolacjonistą. Jego kompaktowy debiut (obszerne fragmenty tego materiału ukazały się przedtem na kasecie) zawiera cztery trwające łącznie prawie 75 minut utwory bardzo przypominające mi niektóre albumy Lustmorda, którego pochwały znajdują się zresztą na albumie. Obydwu ich łączy nie tylko gatunek muzyki, ale również wykorzystanie naturalnych dźwięków natury- tam, gdzie autor "Heresy" używał nagrań z wielkich podziemnych jaskiń, McNulty wprowadza odgłosy kosmosu, do których ma dostęp dzięki swojemu zawodowi. W trzech pierwszych utworach dzieje się bardzo niewiele - dźwięk pręży się w nich i mieni pojedynczymi tonami niczym strefy mocy, słyszalne fale ciemności. Trudno w nich nawet zidentyfikować jego źródło i rodzaj - on po prostu istnieje wymykając się próbom opowiedzenia. Ostatni, "Blown Hole", jest znacząco bardziej hałaśliwy. "Hałaśliwy" jest tu oczywiście pojęciem względnym - nagłe zawirowania brzmią raz niczym krzyki i poświsty, kiedy indziej niczym zmutowane chóry, jeszcze dalej jak nacierające fale powietrza. Pomimo nieuniknionych porównań do dzieł mistrza nastrojowej ciemności "Cathepsin" (tytuł oznacza klasę enzymów, które aktywizują się w sytuacjach patologicznych oraz po śmierci) jest albumem bardzo dobrym. Ostatecznie mrocznego ambientu, podobnie jak nocy, której nie da się zmierzyć. I choć każda z nich jest podobna do poprzedniej i następnej, jest również odmienna i intrygująca.
(Isomorphic Records, 17709 108th Avenue SE Renton, WA 98055, USA)