PAIN TEENS
Pain Teens
(Charnel)

"Pain Teens" ukazał się w 1988 roku nakładem własnej wytwórni zespołu, Anomie Records, ale dopiero w zeszłym roku Charnel Music (prowadzona przez przesłuchiwanego na tej stronie Masona Jonesa) wznowiła ją po raz pierwszy na CD. Pierwszy kawałek pobrzmiewa niczym N.I.N. i Marylin Manson w naprawdę paskudnych humorach bez melodii ale z kobiecą deklamacją. Ta sama estetyka powraca w paru dalszych utworach, ale jak się potem okazuje i tak należą one do jednych z przyjemniejszych momentów. Pozostałe utwory to bowiem dźwiękowe pejzaże pół-improwizowanych gitar i przypadkowych dźwięków, syren, syczenia pary, odgłosów uderzanego metalu, które w niektórych momentach stwarzają poczucie wielkiej przestrzeni, zaś w innych nieubłaganie zsuwają się w otchłanie hałasu. Na takich tłach porozkładane są subtelnie zmienione, często zmechanizowane ludzkie głosy, raz to pobrane z radiowych wiadomości, raz to z doskonałą obojętnością czytające o ludzkich tragediach i bólu. Przy tej bardzo ludzkiej tematyce, kompozycje tchną obojętnością, chłodem i ... nieludzkością. Wrażenie to potęguje fakt, iż wiele z dźwiękowych i deklamowanych partii powtarza się w zamkniętych mechanicznych pętlach, niejako odbierając nadzieję, iż za kryją się za nimi żywi ludzie. Zamiast nich z "Pain Teens" wyłania się obraz nowej 'ziemi jałowej', spustoszonego wnętrza i zewnętrza, który nawet po 10 latach niepokoi i wytrąca z równowagi.
(Charnel Music, P.O. Box 170277, San Francisco CA 94117-0277, USA)