THE HAFLER TRIO
Hljodmynd
(Die Stadt)

O THE HAFLER TRIO szerzej może już wkrótce, bo o równie fascynujący zespół chyba trudno. Póki co jednak, wydany w 2000 roku "Hljodmynd" to pierwszy od dłuższego czasu album tej brytyjskiej formacji, chociaż sam materiał nie pochodzi bynajmniej z tego roku. Jest to zapis muzyki, którą Andrew McKenzie skomponował jako podkład do instalacji islandzkiej artystki Erli ?órarinsdóttir w Rejkjaviku w 1995 roku. Pod wieloma więc względami słuchanie "Hljodmynd" to tylko połowa doświadczenia, ale w porównaniu do wielu innych dzieł tego typu samodzielnie brzmi on wyjątkowo spójnie i nie powoduje wrażenia niepełności. Najprostszym - i jakże workowatym - określeniem zawartości albumu byłby haflerowaty ambient, który w kontekście pochodzenia muzyki wyjątkowo zasługuje na swoją nazwę. W porównaniu do wielu poprzednich produkcji H3O jeden 60-minutowy utwór wydaje się być stonowany, momentami nawet łagodny. Owszem, zdarzają się tu kłujące w uszy hałaśliwe, orkiestralne wtręty, przy czym orkiestrą są w tych przypadkach współcześni eksperymentatorzy a nie miłośnicy lejących się, cukierkowych dźwięków. W gruncie rzeczy dynamika tej pozbawionej przestrzennego referentu kompozycji w znacznej mierze opiera się właśnie na współgraniu i rywalizacji głośnych i łagodnych faz, które powoli pojawiają się i znikają z pierwszego planu. Być może zabrzmi to niczym bluźnierstwo w uszach koneserów tzw. współczesnej muzyki poważnej, ale na "Hljodmynd" THE HAFLER TRIO wpisują się w tradycję Lutosławskiego, Schaeffera i im podobnych. A może po prostu po raz kolejny pokazują, że muzyka jest tylko jedna i w gruncie rzeczy nie ma różnicy pomiędzy dokonaniami Varese i Merzbowa?
(Die Stadt, c/o J. Schwarz, Vor dem Steintor 218, 28303 Bremen, Germany)