ROBERT RICH
Trances and Drones
(Release)

"Trances and Drones" - 2 dyski, 6 utworów (dwa więcej niż na oryginalnych wydaniach), 142 minuty - powstały prawie 20 lat temu, ale wydaje się, że czas zupełnie się ich nie ima. Pomimo tytułów sugerujących różne rodzaje dźwięku, obydwa krążki są w gruncie rzeczy bardzo jednorodnymi, długimi medytacjami, podróżami w głąb siebie ale i na zewnątrz, w świat. Instrumentalnie, tą dychotomię mogłyby odzwierciedlać z jednej strony elektroniczne instrumenty a z drugiej naturalne sample, ale w praktyce niemożliwe jest wzajemne oddzielenie ich od siebie. Z tej muzyki promieniuje bowiem jedność, zamyślenie, spokój. Trudno zresztą mówić o niej w kategoriach czysto recenzenckich, bo tez chodzi tu o coś więcej niż o artystyczny produkt. Rich od samego początku działalności interesował się interakcją dźwięku i ludzkiej psychiki, zaś jego całonocne "koncerty senne" właśnie koło 1983 roku były niemal kultowymi wydarzeniami. Sesje te nie odbywają się już od dawna, ale na szczęście pozostały płyty. Mógłbym napisać, że psychoaktywne i tym podobne, ale napiszę, że po prostu niebiańsko piękne. I przy takim przymiotniku pozostanę. Niezależnie od tego, jak niesamowite mogą być dokonania współczesnych twórców pomruków i pogłosów, po 18 latach "Trances and Drones" nadal pozostają ideałem, do którego inni mogą mieć jedynie nadzieję się zbliżyć.
(Relapse/Release Europe, Postfach 721147, 30531 Hannover, Germany)