SPEAR
Of Silence
(Ignis)

Ignis Records to wytwórnia Maćka zaś "Of Silence" to nie tyle nowy materiał SPEAR, co zbiór starszych utworów, niektórych jeszcze z przed ich debiutu. To właśnie wydaje się tłumaczyć pierwsze wrażenie - praktycznie całkowitą nieobecność beatu, który tak mocno zdominował "Dark Waters of Light". "Of Silence" dla odmiany gra pod znakiem tytułowej ciszy. Ciszy i pustej przestrzeni. A one tak naprawdę istnieją tylko w jednym wydaniu. Różne mogą być dźwięki, które ją wypełniają, ale SPEAR wydaje się być bardziej zainteresowany tym co pomiędzy nimi niż nimi samymi. A raczej muzyką ciszy, bo ona przecież wydaje jakieś odgłosy, wibruje, zagina się i zapętla. Większość tych 67 minut to drony, szumy, odbicia, westchnienia elektroniki czy eksploracje pojedynczego dźwięku, których najlepiej słucha się w wyciszeniu (!) i które łatwiej chyba sobie wyobrazić niż opisać. Z tego też powodu jakiekolwiek próby dokładnego opisania tego, co dzieje się na "Of Silence" przypominają dywagacje o ... ciszy. Najciekawsze z tego wszystkiego jest jednak to, że pomimo tak oczywistych różnic pomiędzy tym albumem (i niejako "In Search of Sparks") a "Dark Waters of Light" wyraźnie słychać, że nagrał je ten sam zespół. SPEAR ma już swój własny styl i brzmienie niezależne od stosowanej konwencji, a tych nie dorobiło się zbyt wiele polskich formacji.
(Ignis Records, P.O. Box 133, 90-965 Łódź 36)