ENDURA
Black Eden
(Red Stream)



Powiem krótko. „Black Eden" to jeden z najlepszych antymuzycznych albumów jakie słyszałem w przeci±gu ostatnich lat. Dwuosobowa ENDURA pojawiła się znik±d, wydała na raz 3 albumy dla różnych wytwórni i po prostu zamieszała! Mroczny ambient i rytualna symfonika jakie wykonuje zespół po prostu porażaj± swoim klimatem, a przy tym nie s± podobne do niczego innego! W otwieraj±cym album „Satanas Ex Machina" dosłownie słychać bóle porodowe bestii, za¶ nastepuj±ce po nim przestrzennie spustoszony „The Left Hand of the Dead", monumentalnie deklamowany „The Devil’s Stars Burn Cold", etnoambientalny „When God Was A Snake", modlitewny „The Sun No Longer Sets Me Free" oraz złowieszczo marszowy „A Golden Heresy" wywołuj± tak± gamę wrażeń, skojarzeń i dreszczy, że sama ich lista załatwiłaby problem zapełnienia numeru do końca. Miało być krótko, a ja i tak się rozpisałem. „Dziwne drzewa rosn± po tamtej stronie Edenu" - to ENDURA. „Dziwne dĽwięki rodz± się w ludzkiej głowie" - to tylko

(Red Stream, P.O. Box 342, cap Hill, PA 17001-0342, USA)

AM 1-2.1997: ENDURA Pracowici nie-Muzycy
AM 1-2.1997: ENDURA dyskografia


Paweł Frelik