BLOOD AXXIS
Oczekujcie najlepszego!



Muzyk, dziennikarz, autor, wydawca, i dystrybutor książek i płyt. Dwudziestosześcioletni Michael Jenkins Moynihan ma wiele zainteresowań. Pomiędzy 1984 i 1989 nagrywał pod nazwą COUP DE GRACE i wydał dwie taśmy muzyki industrialnej, którą sam określił jako „power electronics". Jego pierwszym projektem książkowym było ekskluzywne wydanie „Anty-Chrysta" Nietzschego z ilustracjami Trevora Browna. Latem 1989 uczestniczył w koncertach NON w Japonii u boku takich osobistości jak Boyd Rice, Rose McDowall (STRAWBERRY SWITCHBLADE, CURRENT 93), Tony Wakeford (SOL INVICTUS) i Douglas Pearce (DEATH IN JUNE). Powyższy skład zarejestrował także album „Music Martinis and Misanthropy", który ukazał się pod nazwą BOYD RICE & FRIENDS. Moynihan korespondował przez wiele lat z Charlesem Mansonem, zaś w 1992 wydał książkę Jamesa Mansona pod tytułem „Siege" będącą zbiorem newsletterów pod tym samym tytułem. W ostatnich latach Moynihan zaangażował się w swój projekt muzyczny pod nazwą BLOOD AXXIS. Debiutancki album „The Gospel of Inhumanity" ukazał się na jesienią 1995. Dzieło to zawiera wspaniałą mieszankę symfonicznych sampli, industrialnego hałasu, marszów, hymnów wojennych i przede wszystkim mizantropii. Obecnie Moynihan mieszka w Portland w Oregonie, gdzie razem z Adamem Parfreyem prowadzą małe wydawnictwo Feral House. Sam Moynihan jest w trakcie pisania książki i Vargu Vikernesie i norweskiej scenie black metalowej. W ramach pracy nad nią Moynihan odwiedził w 1995 Norwegię i przeprowadził wywiady z bezpośrednio zaangażowanymi w zamachy i podpalenia. W pracy i zbieraniu materiałów pomaga mu norweski dziennikarz Didrik Soderlind. Czyż Michael Moynihan nie jest ciekawą osobistością? Na koniec wstępu jeszcze tylko informacja, iż M.M. miał kłopoty z amerykańską Secret Service, która podejrzewała go o udział w spisku na życie prezydenta Busha. No, ale przejdźmy do samego bohatera.

Michael, czy kiedykolwiek miałeś kłopoty z policją poza swoim randezvous z Secret Service?

Byłem ofiarą kilku poważnych ingerencji rządu w moje życie. Kiedy na początku 1990 przeprowadziłem się z Denver do Bostonu zaginęła mi przesyłka pełna zdjęć i osobistych dokumentów. Było to jedno pudło z ponad 40, ale akurat to najważniejsze dla mnie. Poczta twierdziła, że paczka musiała zginąć i że nie potrafią jej odnaleźć. Pomimo tego, półtora roku później FBI skontaktowało się z moim ojcem i stwierdzając, że są w posiadaniu zaginionej paczki przystąpiło do dosłownego przesłuchiwania go na mój temat. Sztuczka się nie udała jako, że mój ojciec nie wydawał się zbytnio zmartwiony tym, co oni nazywali „wichrzącą i terrorystyczną" zawartością paczki, ale tak czy inaczej paczka musiała wrócić do mnie. Rzecz jasna, posiadanie jej wyjaśnili tym, że przypadkowo otworzyła się ona w transporcie i urzędnik zaalarmowany „potencjalnie nielegalnymi" materiałami jakie zobaczył skontaktował sie z nimi.

Innym razem, po kilkudniowych odwiedzinach u Sandry Good z tzw. „rodziny Mansona" wydarzyła się kolejna podejrzana rzecz. Zaraz po tym jak wyjechałem z miasteczka w którym mieszka Sandra, cały mój bagaż zniknął z autobusu, którym podróżowałem. Były w nim nie tylko moje osobiste rzeczy, ale i oryginalna opracowana kopia „Siege" (jedyna , więć musiałem zaczynać całą pracę od nowa) oraz liczne zdjęcia i książki jakie dostałem od Sandry. Nigdy ich nie odzyskałem.

Mam także poważne powody, aby podejrzewać, że moja poczta i telefony są wybiórczo kontrolowane od jakichś 10 lat. Początki tego sięgają mojej przyjaźni z Peterem Sotosem [członkiem WHITEHOUSE o którym pisałem kilka numerów temu - P.F.]. Pamiętam, że zaraz o tym jak Peter został aresztowany, Interpol odwiedził wiele osób mieszkających w Europie a związanych z podziemiem industrialnym. Na liście rzeczy, których poszukiwano u nich były kasety mojego starego projektu COUP DE GRACE. Nie mam nawet pojęcia dlaczego je ich interesowały.

W chwili obecnej piszesz książkę o norweskim black metalu, a nawet odwiedziłeś ten kraj robiąc wywiady,. Co takiego ciekawego jest w tych ludziach?

Jestem zaintrygowany zjawiskiem norweskiego black metalu z kilku powodów. Zawsze uważałem za przejaw hipokryzji zapewnienia członków zespołów death metalowych czy też jakichkolwiek innych, iż są oni opętani nienawiścią i przemocą, skoro w rzeczywistości faktycznie przeciwstawiali się oni przemocy. Z jednej więc strony było to coś nowego zobaczyć zespoły, które nie mają ani krzty takiej hipokryzji. Zadziwiające jest również być świadkiem takiego wybuchu krwi i ognia w tak socjaldemokratycznym regionie jak Skandynawia. Rzecz jasna świadczy to o wielu innych czynnikach, jakie czają się gdzieś pod powierzchnią. I właśnie w taki sposób mam zamiar zbadać całą sprawę - idąc głebiej, nie tylko opowiadając fakty. Plus fakt, że jestem zaangażowany w podziemie muzyczne pozwolił mi na dotarcie do wielu dokumentów, które normalnie byłyby niedostępne. Jeden z moich norweskich przyjaciół pomaga mi w tym przedsięwzięciu. Wielu uczestników tamtych wydarzeń również zadeklarowało swoją pomoc, włączając w to samego Varga Vikernesa, który wydaje się być jedną z głównych postaci.

Powiedz może coś o ostatnich poczynaniach BLOOD AXXIS?

Debiutancki album ukazał się w Europie nakładem niemieckiej Chthulhu Records we wrześniu 1995. „The Gospel of Inhumanity" został nagrany wiosną tego roku w Denver i oprócz mnie samego wystepują na nim Bob Ferbrache, Charles Manson i kilka innych osób. Biorąc pod uwagę fakt, że jest to mój pierwszy „prawdziwy" album, bo nie liczę w tym wypadku wszystkich kolaboracji z innymi muzykami, jestem z niego całkiem zadowolony.

Wiem, że oprócz książek które firmujesz nazwą Storm Books, zajmujesz się wydawaniem muzyki ...

Tak, i w gruncie rzeczy tą działką zamierzam zająć się w najbliższym czasie. W tej chwili można nabyć już trzy single; „Fire of Life" nagrany przez CHANGES, mało znany zespół grający akustyczny folk, które członkowie kolegowali się z członkami PROCESS CHURCH w Chicago; „Freedom Through Ability" innego mało znanego bandu pod nazwą REPUBLIC, który 13 lat temu przez bardzo krótki czas grali minimalistyczną elektronikę; trzeci z nich to czteroutworowa epka autorstwa Davida E. Williamsa, perwersyjnego kompozytora i twórcy z Filadelfii, którego album ukaże się pod koniec br. nakładem Chthulhu. Pracuję również nad amerykańską edycją „The Gospel of Inhumanity" oraz albumem Petera Gilmore’a, kapłana Church of Satan i autora „Black Flame", opartym na jego „Ragnarok Symphony".

Noise, manipulacja ciałem, seryjni mordercy i inne extremalne aspekty współczesnej kultury bardzo szybko dostają się do mainstreamu. Satanizm Antona LaVey’a jest o wiele bardziej popularny niż 10 lat temu. Lato Miłości w Woodstock II zamieniło się w Lato Nienawiści, kiedy wystąpili tam pokryci błotem NINE INCH NAILS. Czy to są jakieś sygnały?

Wydaje mi się, że jesteśmy jedynie świadkami wzmożonego zainteresowania tematami tabu połączonego z konsumeryzmem. Dzisiaj wszystko jest na sprzedaż, zaś przykład NINE INCH NAILS w Woodstock jest tylko ilustracją tej tezy. Zgadzam się jednak, że lato miłości stało się latem nienawiści. Im więcej pokoju i tolerancji będzie wtłaczanych w gardła ludzi, tym więcej stworzy się nienawiści, przemocy i nietolerancji. Oczekujcie najgorszego - albo najlepszego, wszystko zależy od punktu widzenia!

Czy ktoś wspominał kiedyś o bezpoglądowości muzycznych kręgów?


Jan Bruun/Paweł Frelik