MENTAL DESTRUCTION
Straw
(Cold Meat Industry)



MENTAL DESTRUCTION byli jednym z pierwszych zespołów, które wydały swój album dla raczkującej wtedy Cold Meat Industry. Po czterech latach milczenia i w momencie, kiedy wytwórnia wydaje się nie tyle wchodzić w pootwierane przed nią drzwi, co je wywalać, dwaj Szwedzi powracają ze „Straw". I jest to powrót bardzo stanowczy. Aczkolwiek brakuje im sadystycznego ekstremizmu zespołu szefa Karmanika, MENTAL DESTRUCTION tworzą porażająco surowy industrial z nielicznymi niedobitkami melodii, której skąpość tym bardziej podkreśla beznadziejność muzycznej wizji. „Straw" to orkiestra pulsującego hałasu, pełna trzasków, pisków, rozjazdów i zniekształceń. I to właśnie połączenie ich wszystkich ze szczątkowymi rytmami, przypominającymi, że kiedyś istniało coś takiego jak normalna muzyka stanowi o sile zespołu. O ile BRIGHTER DEATH NOW przeznaczony jest wyłącznie dla fanatyków, o tyle MENTAL DESTRUCTION mogliby posłużyć za znakomite wprowadzenie w kręgi czystego, nieskażonego komercyjnymi manierami i manią łączenia gatunków, industrialu. W takich trackach jak „This Darker Entity" czy „Into Nothingness" (a w gruncie rzeczy we wszystkich dziesięciu) po prostu słychać maszynę mordującą przemykającą w tle melodię. Jak można się spodziewać zwycięża totalność tej pierwszej. Gorąco polecam wszystkim niewciągniętym. Tylko nie myślcie, że na MENTAL DESTRUCTION można się przesiąść z jakichś wirtuozów gitary czy METALLICI. W końcu to Cold Meat.


Paweł Frelik