|
Wyzwolone dźwięki
ATRAX MORGUE to jednoosobowa formacja z Włoch. Ukrywający się pod tą złowieszczą nazwą (atrax pochodzi z łacińskiej nazwy niebezpiecznego pająka Atrax Robustus, zaś morgue to po prostu kostnica) Marco Corbelli działa już od 1992 pozostając pod wpływem elektronicznego noisu w stylu BRIGHTER DEATH NOW, GENOCIDE ORGAN, WHITEHOUSE czy CONSUMER ELECTRONICS. Od czasów debiutanckiej taśmy "In Search of Death" ATRAX MORGUE wydał cały szereg kaset, z których część ukazała się nakładem własnej wytwórni Marca, Slaughter Productions. Pomimo takiego stażu pełnoczasowy debiut na kompakcie ukazał się dopiero kilka miesięcy temu i to właśnie nakładem Release. Zatytułowany "Sickness Report" i zawierający 9 tracków, album został nagrany w rekordowo krótkim czasie jednej godziny! W najbliższym czasie zapowiedziane jest również wydanie drugiego albumu ATRAX MORGUE, tym razem nakładem niemieckiej Functional Records, na którym znajdą się utwory z dwu dzielonych kaset z zespołem LUNUS. Jak się można domyślać wydawnictwo to będzie dystrybutowane w Stanach przez Relapse. BRIGHTER DEATH NOW powinien być doskonale znany uważnym czytelnikom Thrashem All. Pod nazwą tą ukrywa się bowiem mózg Cold Meat Industry , Roger Karmanik. Obecność zespołu w tym artykule nie oznacza bynajmniej, iż Roger podpisał kontrakt z Amerykanami. "Innerwar" został po prostu wydany na winylu przez Cold Meat i na CD przez Release. Ozdobiony zdjęciami niekoniecznie świeżych zwłok album ten jest jednocześnie jedną z bardziej totalnych produkcji jakie ukazały się w ostatnim czasie, zaś zadeklarowany przez Rogera styl death ambient może liczyć na sympatię wielu deathsterów. Recenzja w rubryce "Anti-Musick". CANDIRU wydaje się przebywać w stanie uśpienia, co wcale nie oznacza, że należy zapomnieć o tych dwu industrialistach w osobach Patricka McCahan, znanego ze współpracy z EXIT-13 i SCORN, i Kippa Johnsona. Już w miesiąc po założeniu, w marcu 1991, CANDIRU nagrał czteroutworowe demo "Piscatorial Terror". Pomimo nienajlepszej jakości materiału zespołem zainteresowała się Relapse, która w kwietniu 1992 wydała epkę zatytułowaną "Disadvantage of Surprise", która w limitowanym nakładzie 500 egzemplarzy ukazała się także w Anglii nakładem New Flesh Records. Debiutancki album "Unloved and Weeded Out" został nagrany pod koniec 1991 i zremiksowany w 1992 roku. Był on totalnym zaskoczeniem dla wszystkich ze względu na genialną mieszanką death metalu i ostrej eksperymentalnej industrii. Pomimo, że kontrakt płytowy opiewał na kilka albumów, od tamtej pory słuch o CANDIRU zaginął. DEAD WORLD to następna formacja, która od jakiegoś czasu nie dała znaku życia. Założony w maju 1991 przez Jonathana Canady (voc, bg, sounds), Kevina Koppa (g, sounds), i Grega Knolla (dr, sounds) DEAD WORLD zadebiutował dla Relapse/Release albumem "Collusion", niegdyś niezbyt przychylnie zrecenzowanym przeze mnie w starym Thrashem Allu. Jednakże po zreformowaniu składu w wyniku odpadnięcia Grega, zespół wydał się wziąć w garść i następny "The Machine" to porządny kawał niemiłosiernej, brutalnej industrii. Listę nagrań dla Release uzupełniają "siódemka" "Dead World" z trackiem tytułowym i recytacją poematu na drugiej stronie oraz adekwatnie zatytułowany pięcioutworowy "This Will Hurt Someone", który zdobi grafika Trevora Browna, pracującego również dla znanego naszym czytelnikom WHITEHOUSE i brytyjskich ikon muzyki pod prąd COIL. LULL to kolejna sławna osoba w szeregach Release, gdyż kryję się za nią nikt inny jak Mick Harris znany ze święcącego triumfy we wszystkich możliwych kręgach ambitnych słuchaczy SCORN. O ile ten ostatni koncentruje się na czymś, co umownie nazywa się ambient dubem, o tyle LULL reprezentuje bardziej minimalistyczną, ambientalno-izolac jonistyczną stronę osobowości Harrisa. Z trzema dużymi albumami za pasem (Cold Summer, Journey Through Underworlds, Dreamt About Dreaming) wydanymi pomiędzy 1992 i 1995 przez Sentrax, sporą garścią epek i trackami na 6 kompilacjach LULL debiutuje dla Release albumem "Continue". Zgodnie z nazwą zawiera on jeden (!) 62-minutowy utwór oddalający się i powracający swoim pulsowaniem i muzyczną mgłą. Całość dopełnia również przepiękne minimalistyczne opakowanie czyniące z "Continue" prawdziwą ucztę dla miłośników izolacjonizmu. Sam Harris tak wyjaśnia koncepcję LULL: "Stworzyłem go aby skoncentrować się na zmiennych klimatach i niskich częstotliwościach, które bardziej się czuje niż słyszy. Staram się odtworzyć dźwięki jakie słyszę codziennie i złożyć je razem niczym kolaż". MALFORMED EARTHBORN to bardziej projekt niż stały zespół. Jego idea narodziła się podczas słynnej trasy Campaign for Musical Destruction w 1992, w ramach której oba kontynenty niszczyli BRUTAL TRUTH, NAPALM DEATH, CARCASS i CATHEDRAL. Wspólny podziw dla SKINNY PUPPY i COIL zbliżył do siebie Danny Lilkera i Scotta Lewisa z BRUTAL TRUTH oraz Shanea Emburyego z NAPALM, którzy jeszcze w październiku 1992 pod szyldem MALFORMED EARTHBORN (nazwa została zaczerpnięta z jednego z utworów SKINNY PUPPY) nagrali pierwszych pięć tracków. Na resztę trzeba było poczekać aż 2 i pół roku, do lutego 1995. Debiutancki album "Defiance of the Ugly by the Merely Repulsive" został nagrany w (nie)sławnych Smoke, Grind, Sleep Studios w Nowym Jorku na ośmiu tylko ścieżkach, ale i tak stanowi on niezapomniana podróż w rejony nieznane słuchaczom macierzystych zespołów muzyków. Pomimo oczywistych komplikacji związanych z geograficznym rozlokowanie członków w planach znajduje się drugi album, który tym razem ma być zarejestrowany w angielskich Framework Studios. MASONNA to ponownie jednoosobowy, istniejący od 1987 zespół-projekt japońskiego artysty noise Maso Yamazaki, którego dyskografia umieszczona na wkładce debiutu dla Release, "Inner Mind Mystique", liczy 78 pozycji, niektóre z nich limitowane do jednego egzemplarza (!), wydanych we wszystkich możliwych krajach świata i na wszystkich możliwych formatach. Sama nazwa zespołu nie jest bynajmniej pastiszem Madonny, lecz anagramem MADEMOISELLE ANNE SANGLANTE OU NOTRE NYMPHOMANIE AUREOLE, która to z kolei ma świadczyć o rzekomej fascynacji Maso językiem francuskim. Czterdziestominutowy "Inner Mind Mystique" składa się z 7 utworów zatytułowanych ... "Inner Mind Mystique" ponumerowanych kolejno od 1 do 7! Zawartość to ekstremalny noise z jakiego Japonia jest tak dobrze znana, a który Release usiłuje promować na nie tylko amerykańskim rynku. Wydawnictwo to dostępne jest także jako komplet trzech siedmiocalowych singli oprawionych w płótno. Oba te formaty Maso promował podczas zakończonej niedawno trasy po Stanach. MERZBOW pod każdym względem prześciga swojego wyżej omawianego krajana. Założyciel i praktycznie jedyny muzyk Masami Akita stworzył zespół w Tokio w 1981 i od tamtej pory stworzył dyskografię zawierającą ponad 170 (!!!) własnych tytułów! Masami był również w 1982 założycielem pierwszej na świecie wytwórni noise Lowest Music & Arts. Oprócz MERZBOW był on również założycielem BUSTMONSTER, FLYING TESTICLE, COMMAND BRUNO SANMARTINO, TRUE ROMANCE i RIGHT BRAIN AUDILE oraz współpracował z Christophem Heemanem, KAPOTTE MUZIEK, MASONNA, ASMUS TIETCHENS, RUNZELSTIRN & GURGELSTOCK, EMIL BEAULIEU, MELT BANANA, DISCORDANCE AXIS, GORE BEYOND NECROPSY, COCK ESP oraz dziesiątkami innych artystów. I jakby tego było jeszcze za mało na jedną osobę, Masami napisał dwie książki "Scum Culture" i "Bizarre Sex Moderne" oraz soundtrack do nowego filmu Iana Kerkhofa "The Deadman II" opartego na "Le Mort" George Bataillea. Współpraca Masami z Release rozpoczęła się w 1994, kiedy to Amerykanie wydali jego album "Venereology", który stał się najszerzej dystrybutowanym wydawnictwem artysty na świecie i walnie przyczynił do wzrostu popularności japońskiego noisu. We wrześniu br. na rynku ukazał się drugi album "Pulse Demon", którego limitowana seria 3,000 egzemplarzy poraża nie tylko muzyką torturującą uszy, ale i okładką, która w podobny sposób kara oczy. I nie chodzi tu o jakieś chore zdjęcia czy coś takiego, ale o czarno-srebrne graficzne pulsacje. To trzeba po prostu zobaczyć! NAMANAX o którym wspominałem w debiutanckiej rubryce "Anti-Musick" to twór z którym ciężko dojść do ładu. Debiutancki album z 1994 "Multi-Phase Electrodynamics" zawierał jeden trzydziestokilkuminutowy utwór, na który składały się pomiksowane w okrutny sposób odgłosy przebiegów prądu i białego szumu. Ukrywający się pod tą nazwą współ-szef Relapse, Bill Yurkiewicz wydał w tym roku kolejny opus zatytułowany "Cascading Waves of Electronic Turbulence" na który składają się "aż" 2 tracki, z tego jeden 47-minutowy. Album stanowi zdecydowane odejście od stylu z debiutu i wyprawę w rejony bliższe japońskiemu noisowi. PICA to bodajże najdłużej anonsowany i najbardziej opóźniony album Release. W zapowiedziach bowiem figurował on od 1993, a ukazał się dopiero w 1996. Działający od 1991 zespół opiera się na Steve ODonnellu, gitarzyście EXIT-13, którego w muzycznych operacjach wspiera kolega z zespołu i szef z wytwórni, czyli znowu Bill Y. Wzdłuż żmudnej drogi do debiutanckiego "The Doctors Ate the Evidence" PICA zostawiła "Caller On Line 1" na składance "Release Your Mind", "Snakes and Alligators" na wydawnictwie EXIT-13 "... Just a Few More Hits" oraz "Tightening the Pilliwalk" na legendarnej już, podwójnej kompilacji "The Japanese/American Noise Treaty". Szczególnie po tym ostatnim występie można zorientować się w jakich rejonach (nie)muzycznych operuje PICA w 11 trackach zawartych na rzekomo chemicznie wspomaganym "The Doctors Ate the Evidence". TRIAL OF THE BOW to pierwszy w Release Entertainment zespół niemetalowy, nieindustrialny i nienoisowy. Tworzący go dwaj Australijczycy, Matthew Skarajew i Renato Gallina, używają do swoich kompozycji wyłącznie naturalnych, tradycyjnych instrumentów. Zawarta na debiutanckiej epce (CD EP) "Ornamentation" muzyka w znacznym stopniu opiera się na folklorze Środkowego Wschodu i Indii przypominając bardziej niektóre dokonania DEAD CAN DANCE niż towarzyszy z szeregów wytwórni. Ta porcja znakomitego etnicznego ambientu ukazała się w marcu 1995, a w kilka miesięcy później nakręcone zostało video do jednego z jego utworów "Inverloch". Pierwszy pełnoczasowy album zespołu, "Rite of Passage" zapowiedziany jest na początek przyszłego roku, a znajdą się na nim takie kompozycje jak "Alizee", "The Servant of Night", "Ubar", "Elephant God", "Between Voice and Presence" i kilka innych. Póki co gorąco polecam epkę. Miłośnicy klimatów będą bardziej niż zadowoleni. TRIBES OF NEUROT to projekt członków NEUROSIS, którzy współpracując z kilkoma innymi muzykami tworzą artystyczną komunę zajmującą się nie tylko muzyką, ale i drukiem, sztuką performance, video, rytuałami i filmem. TRIBES OF NEUROT oddany jest przede wszystkim sprawie pierwotnych, szczepowych kultur, które pod koniec 20-ego wieku giną z zastraszającą szybkością. Muzyczna część projektu znalazła swoje odzwierciedlenie w albumie "Silver Blood Transmission" wypełnionym etnicznymi perkusjami i rytmami. Cześć tego materiału była wykonywana podczas organizowanych ad hoc koncertów przy okazji zeszłorocznej trasy NEUROSIS. Poza tym niezależna Alley Sweeper Records wydała podwójną siedmiocalową epkę "Rebegin", zaś pojedyncze tracki znalazły się na 3 kompilacjach. Oprócz troski o ginące kultury TRIBES OF NEUROT przejawiają także aktywność polityczną popierając podziemne stacje radiowe i niezależne kooperatywy, m.in. sławną AK Press. OUTRO Na koniec zachowałem wydawnictwo Release, które swoimi rozmiarami zasługuje na szczególną uwagę. Recenzowana w poprzednim odcinku "Anti-Musick" "The Japansese/American Noise Treaty" to podwójny kompakt wypełniony 150 minutami najekstremalniejszej anty-muzyki (Paweł, czy ty się Boga nie boisz nazywając to w ogóle jakąkolwiek muzyką? - Red. Nacz.). Japonię reprezentuje na nim 15 zespołów, m.in MASONNA, MERZBOW, AUBE, INCAPACITANTS i C.C.C.C.. Na amerykańskim krążku walczy 16 jednostek takich jak PICA, HATERS, CRAWL UNIT, NAMANAX, COCK ESP i WALKING TIME BOMBS. Superprofesjonalna oprawa graficzna (która zresztą jest regułą w przypadku wszystkich wydawnictw Release) dopełnia obrazu najgłośniej wykorzystanego kawałka plastiku na świecie. W sąsiednim pasku dyskograficznym znajdziecie również kilka
zapowiedzi na 1997 rok, i jakkolwiek ich style wahają się od
ambientu do noisu, jedno jest pewne. Release wydaje dźwięki, które
chociaż prawdopodobnie nigdy nie staną się mainstreamowymi i są
szczerze nienawidzone przez masy, są w stanie zadziwić wiele osób,
które nawet tego nie podejrzewają. A was?
| |
|
|