Zamiast wstępu



Zamiast wstępu. Trzecie to już spotkanie z "Anti-Musick". Na samym wstępie chciałbym przeprosić wszystkich za dezorientację jakiej doświadczyli podczas lektury debiutu tej kolumny w numerze wrześniowym. Technika jeszcze raz okazała się być silniejsza i komputerowy gnom poprzestawiał nieco wiersze. Mam nadzieję, że w końcu dopasowaliście wszystkie części tej łamigłówki. Dzisiaj proponuję przede wszystkim duży materiał o Dark Age Productions, znakomicie oryginalnej wytwórni ze Stanów, listę kilku nowości z antymuzycznego poletka plus jak zwykle kilka recenzji. A propos tych ostatnich. Pewnie zauważyliście, że nie są one punktowane. Nie jest to już psikus komputera lecz moja świadoma decyzja. Po pierwsze, wszystkie albumy, które recenzuję stoją na bardzo wysokim poziomie, więc bez sensu jest dawanie samych jedenastek i dwunastek. Po drugiej obszary dźwiękowe po których poruszamy się w tej rubryce są tak trudne do zdefiniowania i oceny, że niemożliwe jest praktycznie ustalenie jakiegoś wzorca w stosunku do którego można porównywać poszczególne wydawnictwa. Tak więc możecie przyjąć, że cokolwiek pokazuje się w "Anti-Musick" (bo taka jest też poprawna i jedyna pisownia nazwy rubryki) posiada moją najwyższą aprobatę. Wszelkie uwagi, krytyki i propozycje (a możliwości są duże, więc tylko piszcie co chcielibyście tu zobaczyć) nadsyłajcie na adres redakcji z dopiskiem "Anti-Musick" na kopercie. No to smacznego.


Paweł Frelik